Sierpień był miesiącem intensywnych rowerowych wycieczek. Nadmorski urlop, eksploracja Kujaw i Warmii oraz zmierzyłem się z wyzwaniami górskich tras. To był czas pełen wrażeń i ciekawych osiągnięć, który zamyka pewien etap przygotowań przed powrotem do szkolnej rzeczywistości (jako rodzica)
Nadmorski urlop
Tegoroczne lato nie popisało się, to też ciężko było zaplanować urlop z wyprzedzeniem czasu. To też decyzja o wyjeździe zapadła w ostatniej chwili, jak tylko udało się zorganizować noclegownie na kilka dni.
Podobnie jak w czerwcu ↗, odbyliśmy kilka rekonesansowych wycieczek, zarówno w pełnym zestawie, jak i SOLO (tzn. Ja ;-). Zdjęcia te starałem się opublikować na swoim pixelfedzie ↗, ale z powodu problemów technicznych, przez dłuższy czas mogłem tylko przeglądać - zostawmy ten wątek.
Najważniejsze z tego wypadu jest fakt, że Syn znów pobił swój osobisty rekord (i Mama także) - ustanawiając poprzeczkę na granicy 110km! Siedmiolatek bez większych problemów przejechał odcinek R10 pomiędzy Dźwirzynem a Darłówkiem . Jeśli chodzi o mnie, to ja ten dzień spędziłem i na rowerze (77 km jako rozprowadzający, nawigator) i zza kierownicą samochodu (200+ logistyka, serwis, taksówka). Tak czy inaczej, jestem dumny z osiągnięcia Syna.
Przy okazji, pozdrawiam Piotrka ↗, któremu dziękuję za pomoc przy planowaniu całej logistyki w szczycie sierpniowego długiego weekendu.
Olsztyn
Nie spodziewałem się, że Olsztyn jest relatywnie blisko - niemalże tak samo daleko, jak do Warszawy. Co prawda, wyprawa zaczyna się nie z Gniezna a z Inowrocławia - ze względu na dobrze skomunikowane połączenie regionalne między Inowrocławiem a Olsztynem - to dalsza trasa prowadziła m.in.przez Włocławek i Ostródę. Finalnie wyszło niecałe 300 km, choć niedosyt pozostał ze względu na brak zwiedzania samego centrum Olsztyna. Trzeba będzie to poprawić.
Veloplanner + zdjęcia
VeloPlannerZdjęcia są w VP ↗.
Aktywności w pozostałych serwisach
Podsumowanie w formie video
Film z całej wyprawy jest już dostępny na moim kanale YouTube (dokładnie tu ↗), a szczegółowy wpis z opisem trasy i wrażeń pojawi się na blogu już niebawem.
Akcja Góry 2025
To była spontaniczna akcja, która zrodziła się dosłownie na kilka godzin przed startem i to w środku tygodnia - nie było problemu z kupnem biletów PKP na nocny wyjazd tam i nocy z powrotem1. Gdy startowaliśmy przed 3 w nocy, nie miałem wyrysowanej trasy powrotnej, co jest nietypowe dla mnie. Pierwszy wariant tras
Cała wyprawa rozpoczyna się od startu w Międzylesiu, obejmowała przejazd przez Kłodzko i okolice (pamiętna zeszłoroczna powódź),przejazd przez Czechy, liczne zjazdy i podjazdy w przepięknej scenerii Karkonoszy i Sudetów, wjazd na Małą Upę wraz z zaliczeniem przepięknej przełęczy Okraj2 i zamku Książ w Wałbrzychu.
Przy okazji ustanowiłem nowe personal record w maksymalnej prędkości: 79.4 km/h.
W planach była Ślęża, ale raz że było późno a dwa myślałem, że będzie tam asfalt aż na sam szczyt. Może i dobrze, że stało się inaczej, gdyż z zachodu nadciągał front deszczowy, który i tak dopadł mnie pod domem tuż po 3 nad ranem.
Nie macie pojęcia, jak bardzo cieszyłem się z jednodniowego powrotu w górskie rejony.
Podsumowanie video
Mapa
Tradycyjnie mapa wyprawy jest poniżej
VeloPlannerZaś zdjęcia i możliwość pobrania śladów to już na Veloplannerze ↗
Aktywności
Podsumowanie
Kolejny miesiąc z przekroczonym 1000+ km w miesiącu, z czego jestem bardzo dumny. Zdaję sobie sprawę, ze to będzie ostatni taki “wakacyjny” miesiac, w którym mogę pozwolić na tak dłuższe wyprawy - ze względu na rok szkolny Syna.
I to jest ok - jak mawiał śp. Tata, na wszystko jest czas.

Footnotes
-
oczywiście, o tym przekonaliśmy się w trakcie trwania wycieczki, gdy zmieniliśmy jej dalszy przebieg. ↩
-
mam za sobą pierwsze nieudane zdobycie przełęczy Okraj ↗ ↩